Ostatnio wspominałem o karierze i Warszawie, mieście, w którym można rozwinąć skrzydła. Dziś natknąłem się na artykuł w Gazecie i ciekawe zestawienie zarobków rodaków, w którym rzemieślnik “złota rączka” z Olsztyna potrafi wyciągnąć więcej niż profesor tytularny na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Zaskakujące są też takie kwiatki jak ten:
4500 zł
dostaje na rękę programista z Krakowa. Skończył studia na Politechnice Krakowskiej. Doświadczenie w zawodzie – dwa lata. Dobrze zna angielski i niemiecki. To jego pierwsza praca – zajmuje nieco ponad 40 godzin tygodniowo. Ostatnia podwyżka – na początku tego roku – wyniosła 500 zł. Nie dorabia, chyba że ktoś ze znajomych poprosi o zrobienie jakiejś prostej strony internetowej (na większe projekty poza firmą nie ma czasu). Wówczas bierze ok. 2 – 3 tys. zł za zrobienie takiej strony (zajmuje mu to do tygodnia). Premie – tradycyjnie raz w roku (około 1 tys. zł), ma także służbowy telefon i laptop.
Na podstawie rozmów z rówieśnikami (ukończone studia w 2006, 2 lata doświadczenia), którzy mają/mieli okazję w Krakowie pracować mam zupełnie inne informacje o zarobkach w tym mieście, no ale widocznie niektórzy mają szczęście.
W poprzednim tygodniu miałem parę dni urlopu i też zahaczyłem o Kraków, gdzie odbyłem rozmowę w sprawie pracy. Było sympatycznie, ale potrzebuję jeszcze trochę czasu do namysłu. Urlop niestety bardzo szybko przeleciał, ale mogę śmiało napisać, że był to dobrze spożytkowany czas. Ze znajomymi byliśmy w Wiedniu, gdzie porobiłem sporo zdjęć aparatem kolegi, lustrzanką Sony Alpha 700 (funkcjonalność i wygoda tego aparatu przekonała mnie do siebie i niebawem właśnie na alphę 700 zamienię Nikona D70s, którym zrobiłem jakieś 13tys zdjęć). Odnalazłem właśnie plugin do Photoshopa, który obsługuje pliki .awr, tak więc w wolnej chwili między projektami i budowaniem zaplecza pobawię się nieco w obróbkę zdjęć.
Kilka dni odpoczynku od komputera (wspomniany urlop) sprawiło, że przegapiłem start tegorocznych mistrzostw w pozycjonowaniu stron internetowych, o których pisano na wielu blogach pozycjonerów. Także więcej informacji można znaleźć na blogu organizatorów. W tym roku fraza konkursowa brzmi: ręceprecz odtybetu. W tym roku sobie odpuszczę, jeszcze trochę za mało armat i innych dział, by w tej bitwie odnieść zwycięstwo, ale za rok, czemu nie
Doba trwa stanowczo za krótko.
Wczoraj po pracy wieczór spędziłem z koleżanką – studentką polonistyki, która miała w tym semestrze zajęcia z edycji tekstu, czyli właściwie wykłady i ćwiczenia z HTML i CSS. Udzielałem korepetycji z HTML’a, nieco poprawiłem jej projekcik, bugi pojawiające się dla strony wyświetlanej w IE. Dziś miła wiadomość w smsie: “Dziękuję! Dostałam piątkę z projektu!”. Cieszą takie momenty
)
Nadmienię jeszcze, że rzuciłem okiem na materiały, które dostali studenci (studiów humanistycznych) od prowadzącego. W jednym pdfie, znalazłem coś takiego:
Praca domowa
Stwórz za pomocą obramowań pięć kwadratów takich, że każdy kolejny jest zagnieżdżony wewnątrz poprzedniego. Niech każda krawędź każdego kwadratu będzie miała kolor inny niż pozostałe trzy w tym kwadracie. Niech krawędzie mają grubość 5 pikseli i niech będą odsunięte od następnego w kolejności kwadratu również o 5 pikseli.
Zrobienie czegoś takiego to dla mnie to chwila, jednak dla studentek polonistyki to już nie taka bułka z masłem…
W najbliższym czasie czekają projekty dla klientów, jakby tego było mało jeszcze po drodze Kreo Aula (to spotkanie ludzi z branży zapowiada się bardzo ciekawie, dzięki Aniu za cynk), Euro2008 (paru meczy nie mogę przegapić), IT w Administracji GigaCon (ktoś się jeszcze wybiera?), wypad ze znajomymi na piwo, kino, książka, pranie, sprzątanie, gotowanie itd. – proza życia…